Pandemia i depresja spowodowana przewlekłym stresem

Więcej
11 miesiąc 1 tydzień temu #1 przez Marlena Trąbińska - Haduch
Witam,
sytuacja w jakiej się Pani znajduje i jaką Pani opisuje jest trudna i wymagająca. Z Pani opisu wynika, że już od wielu miesięcy boryka się Pani z brakiem równowagi, niestabilnym nastrojem, stanami lękowymi, czuje się Pani odseparowana od rodziny i przyjaciół, a także ograniczona w możliwościach wypełniania zadań i robienia rzeczy, które do tej pory składały się na Pani normalne życie. To bardzo dużo czynników, które wpływają na stan w którym obecnie się Pani znajduje. Izolacja i odosobnienie zapewne nie pomagają w radzeniu sobie z emocjami, które Pani przeżywa.
Odnosząc się do tego co pani napisała rekomendowałabym skorzystanie z konsultacji z lekarzem psychiatrą, który będzie mógł ocenić Pani stan psychiczny i ewentualnie zaproponuje leki, które poprawią samopoczucie i wpłyną na zmianę funkcjonowania codziennego. Zachęcałabym także do skorzystania z pomocy psychoterapeutycznego - być może regularne cotygodniowe rozmowy z psychoterapeutą, będą Pani pomagały radzić sobie z codziennymi trudami i nastrojem który im towarzyszy. W obecnej sytuacji psychoterapeuci konsultują osobiście gabinetach, online lub przez telefon, co umożliwia dobór dogodnej formy pomocy nawet przy małym dziecku.
Proszę nie pozostawać z tym samej, tylko skorzystać z profesjonalnego wsparcia.
pozdrawiam
Marlena Trąbińska - Haduch

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 miesiąc 2 tygodni temu #2 przez monicdaniels
Witam. Jestem przewlekle zestresowana z sytuacji przed porodem, jak mnie lekarz wystawił i się czepiał i nie chciał mnie zbadać w ciąży (to zaskutkowalo tym, że nie mam zaufania do lekarzy, nie umiem z nimi rozmawiać bo się boję jak z córką chodzę, brzydzę się tych ludzi. Z góry traktuje ich jako podłych, na żadnym szczepieniu z córką nie byłam tylko mąż.. Każda pediatra dziwiła się dlaczego matka czeka pod drzwiami) potem przyjęcie do porodu i w szpitalu gdzie musisz w maseczkach chodzić i ciągle się dezynfekować i nie widziałam się z mężem pierwszy raz od ślubu przez 6 dni.. A jak urodziła się mała to strach czy nie wrócą ograniczenia, czy nie będziemy przeziębieni, bo inaczej nie będziemy mogli pójść do lekarza, brak znajomych, bo każdy mówił we wrześniu jak covid się skończy i tym sposobem niektórych koleżanek nie widzę już rok czasu i szanuję, bo same się boją.. Nasza paczka znajomych się rozsypała, nie spotykamy się w grupach od lutego, tylko 5 osób maks. Psychicznie mam już dość tej rzeczywistości do tego strach, że zamkną województwa, że moja mamę w szpitalu wyślą na koronawirusy znowu... Lęk przed rodzina dalszą, że dotkną córkę i przeniosą coś na nią, brak zaufania do nich.. Z częścią rodziny nie widzę się juz od grudnia, odkąd zaczął się covid nawet w końcówce ciąży mnie nie widzieli... I ciągły lęk w głowie. W galerii handlowej tylko dwa razy byłam od marca, w kawiarni też 3 razy i to na osiedlu bo z małą nie dało się dalej. Odwołane wyjazdy do rodziny na niewiadome sytuację bo dziecko płacze w samochodzie. Kupę czasu człowiek izolował się w domu i dalej to robi, już nie wytrzymuję tego. Rodziłam koniec maja 2020.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.